Archiwum
- Maj 2012 (4)
- Kwiecień 2012 (1)
- Marzec 2012 (3)
- Luty 2012 (2)
- Styczeń 2012 (3)
- Listopad 2011 (4)
- Wrzesień 2011 (5)
- Sierpień 2011 (3)
Najczęściej przeglądane
Z pysznym jedzeniem, pięknymi plażami i słoneczną pogodą będę wspominał pobyt w tym niewielkim kraju położonym nad Morzem Czarnym. Jak zwykle zabrakło czasu żeby zobaczyć jeszcze więcej miejsc i skupiliśmy się na bułgarskiej riwierze.
Najbardziej oczekiwanym momentem bułgarskiej biesiady w której uczestniczyliśmy miał być nestynarski taniec na rozżarzonych węglach. Ten jeden z najstarszych bałkańskich rytuałów jest wciąż praktykowany w bułgarskich wioskach położonych w górach Strandża. Jest swoistym połączeniem przedchrześcijańskich tradycji, pogańskich wierzeń i prawosławnego kultu świętych, a związany jest z 3 czerwca czyli dniem św. Konstantyna i św. Heleny. Wtedy to podczas wieczornych obrzędów nestynarzy przy akompaniamencie kobzy i bębna wykonywali mistyczny taniec trzymając w dłoniach ikonę świętych: Konstantyna i Heleny. Byli oni jakby łącznikami pomiędzy niebem i ziemią. Tancerze będący w transie nie czują bólu i nie doznają oparzeń. Obecnie rytuał przybrał trochę komercyjny charakter i można w nim wziąć udział częściej niż raz w roku. Mimo to jest w nim coś mistycznego i hipnotyzującego.
W trakcie biesiady można było zobaczyć też tradycyjne bułgarskie tańce ludowe wykonywane barwnie i profesjonalnie. Spróbować tradycyjnych dań kuchni bułgarskiej. A także obejrzeć taniec z ogniem.
Bułgaria to nie tylko słońce i plaża, ale także zabytkowe miasta wybrzeża – Nesebar i Sozopol, wpisane na listę światowego dziedzictwa Unesco, w których można zobaczyć chociażby cerkwie, ruiny cerkwi czy domy z okresu bułgarskiego odrodzenia narodowego (XVIII i XIX wiek). Szkoda tylko, że tandetna chińszczyzna skutecznie przesłania te urokliwe miasteczka. Aczkolwiek w Sozopolu jest jakby mniej straganów z suwenirami “prosto z Bułgarii”, a życie płynie tam wolniej niż w Nesebarze. W miejscowości Pomorie można spróbować swojskiego wina i rakiji produkowanej przez prawosławnych mnichów . Ekskluzywny port Marina Dinevi w miejscowości Święty Włas podczas zachodzącego słońca robi wrażenie a rejs statkiem po rzece Ropotamo daje chwile odpoczynku od zgiełku zatłoczonych plaż. Bułgaria okazała się miejscem naprawdę wartym zobaczenia i przydałoby się tam jeszcze wrócić i pozwiedzać parę miejsc.

