Archiwum
- Maj 2012 (4)
- Kwiecień 2012 (1)
- Marzec 2012 (3)
- Luty 2012 (2)
- Styczeń 2012 (3)
- Listopad 2011 (4)
- Wrzesień 2011 (5)
- Sierpień 2011 (3)
Najczęściej przeglądane
W końcu udało mi się zrobić porządek z wakacyjnymi zdjęciami i wrzucić krótki fotoreportaż z parogodzinnego pobytu w Stambule. Przy okazji wizyty w Bułgarii wybraliśmy się na wycieczkę do jednej z największych metropolii świata gdzie hałas klaksonów, ruch samochodów, morze ludzi i wysoka temperatura męczą niemiłosiernie. Pierwsze co rzuca się w oczy przy wjeździe do metropolii to oczywiście minarety meczetów, których są tutaj setki. Stambuł położony jest na dwóch kontynentach. Cieśnina Bosfor rozdzielająca Europę i Azję łączy Morze Czarne z Morzem Marmara i ma długość ok 30 km. Europejską i azjatycką część Stambułu łączą dwa mosty – Most Bosforski i Most Mahmeda Zdobywcy. Błękitny Meczet jako jedyny posiada aż 6 minaretów i jest największym i najbardziej wystawnym meczetem na świecie. Mimo tego nie przytłacza przepychem i panuje w nim atmosfera spokoju i wyciszenia. Żeby zwiedzić Stambuł potrzebowalibyśmy paru dni a nie paru godzin, dlatego zobaczyliśmy tylko parę najbardziej znanych obiektów. Po drodze do największego bazaru w Stambule mijaliśmy meczety i stoiska z podróbkami znanych marek, oczywiście wszystko chcieli nam wcisnąć. Do tego co chwilę mogliśmy kupić perfumy Channel, torebki Versace czy paski od Armaniego. Jednym słowem co krok to okazja
Na ulicach jak to w krajach muzułmańskich panuje chaos i żadne przepisy nie obowiązują. Liczy się klakson i refleks pieszego. Bazar jak przystało na kraj muzułmański obfitował w kolorowe i pachnące towary. Szkoda tylko, że czas nie pozwolił nam na szczegółowe zwiedzanie tego trzydziesto-hektarowego targowiska. Chcielibyśmy kiedyś jeszcze zwiedzić Stambuł, ale może w okresie kiedy nie ma aż tylu turystów i temperatura aż tak mocno nie doskwiera.

